wtorek, 24 sierpnia 2010

Nie palę

No w końcu! Udało się odstawić fajki definitywnie! Trwało to dwa razy dłużej niż zalecają w ulotce, bo przeszło miesiąc brałem Champix i jeszcze paliłem, ale udało się! Ciągoty są, oj są, ale jakoś się powstrzymuję. Chyba będę musiał przejść całą trzymiesięczną kurację, bo krócej się nie da. Poczytuję też książkę "Leczenie uzależnionej osobowości" Lee Jampolsky'iego, ciekawe podejście. Polecam, ale nie twierdzę, że przeczytanie jej od razu spowodowało, że już nie zapaliłem, nie. W jakimś stopniu geneza uzależnienia od czegokolwiek i analiza tego stanu przedstawione w tej książce miały pozytywny wpływ na odstawienie papierosów, ale książka to nie wszystko.

niedziela, 8 sierpnia 2010

Dalej palę

Niewiele piszę, bo wstyd się przyznać, że jeszcze podpalam. Co prawda to tylko 3 lub 4 papierosy na dzień, ale kończy się właśnie 3 tydzień na Champixie i już dawno powinienem nie palić w ogóle. Są jednak momenty kiedy nie daję rady i zapalam (problemy zawodowe i uczuciowe). Może jutro już się uda nie zapalić...

niedziela, 1 sierpnia 2010

Nie wyszło jak zakładałem

Już od 4 dni nie powinienem palić w ogóle. Niestety nie udało się. Wypalam jeszcze 3 lub 4 papierosy na dzień. Nie dałem rady, przyznaję się. Jeśli wytłumaczeniem może być utrata pracy i problemy natury sercowej (nie kardiologiczne) w jednym czasie to ja takie wytłumaczenie mam. Ech, bardzo nieodpowiedni czas wybrałem na to rzucanie, ale trzymam się jakoś i mam nadzieję, że jutro uda mi się nie zapalić w ogóle. Champix działa rewelacyjnie, głodu nikotynowego nie ma, papieros nie smakuje, ale odruch zapalenia w stresie jaki teraz przechodzę jest ogromny i ulegam mu, żeby tylko jutro nie zapalić...

poniedziałek, 26 lipca 2010

Tydzień za mną

Wczoraj minął pierwszy tydzień na Chmapixie. Objawy uboczne słabe, ale to może dlatego, że dawka też mała (0,5mg). Dzisiaj wziąłem pierwszą tabletkę 1mg i zamulenie wystąpiło nawet pomimo tego, że nie brałem na czczo. Palę mniej, ale palę, najgorsze przyzwyczajenia. W weekend były ogniska, było też piwo, no i palenie, wiadomo jak to na urlopie. Myślę, że jak wrócę do miasta i zacznę codzienne obowiązki to będzie mniej kusiło. Za trzy dni, w czwartek 29. lipca mam już nie palić i tego się trzymam.