Champix - lek pomagający rzucić palenie. Pacjent: biały mężczyzna w wieku 32 lat, palę od 14 lat. Na starcie terapii (21. września 2009): 30 papierosów dziennie, waga: 65 kg Na końcu terapii (21. grudnia 2009): nie palę, waga: 71 kg :-) Update: po 8 miesiącach bez papierosa zacząłem znowu palić. Update: znowu zaczynam brać Champix (19. lipca 2010). Update: tym razem się nie udało, od 15. września znowu palę. Update: 30. lipca 2011 - ponownie zaczynam brać Champix
wtorek, 8 czerwca 2010
Pierwsza paczka
Dziś poszedłem do kiosku i zakupiłem pierwszą paczkę. To zdaje się koniec niepalenia. Kupiłem, bo ssało mnie od rana. Palić, palić, palić, nie myślałem o niczym innym! To zadziwiające jak mało trzeba, żeby powrócić po takim czasie do nałogu, kilka fajek i już jest, nikotynowy potworek wraca i krzyczy jeeeeeeść!!! Ech...
sobota, 5 czerwca 2010
Czy wracam do nałogu?
Na boga! Wczoraj ponownie, wypaliłem trzy. Impreza, alkohol i... papierosy! Jest ciężej niż na początku, ale tak chyba jest w większości przypadków. Nie wiem dlaczego sądziłem, że mi to nie grozi...
czwartek, 3 czerwca 2010
Kolejna wpadka
Wczorajszy wieczór. Znowu zapaliłem. I to nie na imprezie, byłem po jednym piwie więc to nie wpływ alkoholu. Stare przyzwyczajenia. Tego wieczoru była burza i lało. Zawsze wieczorem kiedy było po burzy i w powietrzu unosił się zapach deszczu wychodziłem na balkon i zapalałem papierosa. Ktoś niedawno zostawił u mnie paczkę, schowałem, żeby oddać przy okazji, teraz ją wygrzebałem i zapaliłem! Na jednym się nie skończyło, poszło cztery w krótkim czasie... Paczki nie wyrzuciłem jak rozsądek podpowiada...
niedziela, 23 maja 2010
Po 7 miesiącach
Zapaliłem! Po przeszło 7 miesiącach bez papierosa w ustach! Miałem słaby dzień, alkohol, całonocna impreza, ciekawość jak to będzie. Zapaliłem pierwszego, nie dałem rady, po chwili wziąłem drugiego, już nie był taki zły, później trzeci, czwarty. Nie mogłem się opamiętać, w sumie wypaliłem jakieś pół paczki! Najgorsze jest to, że smakowały mi jak przed miesiącami. Rano jednak obudził mnie papierosowy i moralny kac. Jak mogłem... po takim czasie! Nie zapaliłem już tego dnia.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)