niedziela, 23 maja 2010

Po 7 miesiącach

Zapaliłem! Po przeszło 7 miesiącach bez papierosa w ustach! Miałem słaby dzień, alkohol, całonocna impreza, ciekawość jak to będzie. Zapaliłem pierwszego, nie dałem rady, po chwili wziąłem drugiego, już nie był taki zły, później trzeci, czwarty. Nie mogłem się opamiętać, w sumie wypaliłem jakieś pół paczki! Najgorsze jest to, że smakowały mi jak przed miesiącami. Rano jednak obudził mnie papierosowy i moralny kac. Jak mogłem... po takim czasie! Nie zapaliłem już tego dnia.

niedziela, 28 lutego 2010

5 miesięcy

Nie palę! To już prawie 5 miesięcy. Kompletnie zapomniałem o papierosach. Nawet wyjście na imprezę, alkohol i palacze wokół nie skłaniają mnie do zapalenia. Nie mam z tym żadnego problemu. Cieszę się, że śmierdziuch odszedł już na dobre. W życiu mogę skupić się na przyjemniejszych czynnościach, np. bardziej udzielam się sportowo. Pełny sukces :-) Pozdrowienia dla wszystkich rzucających!

czwartek, 21 stycznia 2010

Najgorsze mam chyba za sobą

To pierwszy post w tym roku, ale napiszę krótko. Nie palę nadal i najgorsze mam już chyba za sobą! To już przeszło 3 miesiące. Nie mam zamiaru wrócić do nałogu. W ogóle mnie nie ciągnie do fajek, życie stało się lepsze :-) Co prawda mam dni kiedy pomyślę jakby z tęsknotą o papierosach, w końcu paliłem ponad 10 lat, ale myśli takie znikają w mig i coraz rzadziej takie myśli mnie nachodzą. Champix to rewelacyjny lek i polecam go każdemu kto chciałby zerwać z nałogiem, a inne sposoby zawiodły. Lek ten powinien być refundowany przez NFZ. I tak państwu się zwróci, bo leczenie chorób powstałych na skutek palenia jest znacznie droższe.

wtorek, 29 grudnia 2009

To jednak nie koniec

Jestem ok. 3 tygodnie bez Champixu i muszę powiedzieć, że nie jest łatwo. Święta jakoś przeżyłem, ale teraz z dnia na dzień brakuje mi papierosów!!! Już w trakcie świąt o nich myślałem. Zaczynam zastępować je innymi używkami, piję więcej kawy, piwa i wódki, znowu więcej jem. Popadam w jakiś obłęd. Jasna cholera, chce mi się palić! Nie mam co prawda ciężkich objawów odstawienia takich jak wcześniej kiedy chciałem rzucić silną wolą, ale czegoś mi bardzo brakuje, kiedy mam zajęcie to jeszcze jakoś daję radę, ale wystarczy chwila luzu i już dopada mnie myśl o papierosie. Czuję pustkę, jakbym stracił coś bliskiego, coś mojego... To jest cholernie przykre kiedy po prawie 4 miesiącach niepalenia okazuje się, że to jednak nie koniec problemów z rzucaniem i nałóg powraca jak nocna zjawa... cholera, nie wiem co robić. Już mi nawet przeszło przez myśl, żeby pójść do kiosku, kupić paczkę ulubionych L&M Super Light i zapalić!